Konwersacje rosyjski!

Nowe konwersacje rosyjski WPADASZ I GADASZ dla wszystkich, którzy chcą się rozgadać i poznać nowych ludzi :) Świetna zabawa w języku obcym w luźnej kawiarnianej atmosferze za jedyne 29 PLN!

Sprawdź już teraz! 

Rosyjski:  http://www.eltee.pl/konwersacje-rosyjski-wpadasz-i-gadasz.html

  • Nie masz pomysłu na wieczór?
  • Chciałbyś zrobić coś dla siebie, ale nie masz czasu i ochoty na siedzenie w ławce na tradycyjnym kursie językowym?
  • Otwarte warsztaty z języka angielskiego są właśnie dla Ciebie!
  • weź udział w dowolnie wybranych zajęciachbez umów i formalności
  • Zadzwoń, zarezerwuj sobie miejsce, przyjdź i skorzystaj! To proste – wpadasz i gadasz!

Nic nie ryzykujesz!
√ jeśli nie przyjdziesz nie pobierzemy żadnej opłaty!
√ jeśli uznasz, że warsztaty nie spełniły Twoich oczekiwań zwrócimy Ci pieniądze!

Wpadasz i gadasz to tematyczne warsztaty językowe w przyjaznej atmosferze z gwarancją satysfakcji!
Wybierz odpowiednie dla siebie wydarzenie i daj nam znać, że będziesz!

7. Festiwal Filmów Rosyjskich SPUTNIK nad Polską

Rosyjski świat należący do grupy Eltee.pl oficjalnym partnerem Sputnika i fundatorem nagrody w konkursie na najlepsza recenzję! http://www.sputnikfestiwal.pl/2013/recenzja

7. Sputnik to pierwszy na świecie festiwal filmowy, którego otwarcie odbyło się jednocześnie na Ziemi i w kosmosie! Wczoraj rano – 7. listopada – razem z załogą rakiety Sojuz z bazy Bajkonur w Kazachstanie ogień olimpijski wyleciał w kosmos. 7.Sputnik podążył w ślad za nim! Podczas ceremonii otwarcia Festiwalu organizatorzy oraz goście połączyli się na żywo z Międzynarodową Stacją Kosmiczną, aby świętować rozpoczęcie Sputnika z rosyjskimi kosmonautami – Olegiem Kotowem i Siergiejem Riazanskim! Kosmonauci razem ze zgromadzoną widownią obejrzeli przejmujący dramat „Metro” w reżyserii Antona Miegierdiczewa.

Kosmiczne otwarcie Festiwalu odbyło się – 7. listopada – w Teatrze Polskim w Warszawie. 7. Festiwal Filmów Rosyjskich „Sputnik nad Polską” zagości w kinach Kinoteka, Kultura i Iluzjon do 17 listopada, a następnie rozpocznie filmową podróż po kilkudziesięciu polskich miastach.

Polska-Rosja Euro 2012 – Histeryczne Wydarzenie?

Dziś mecz: Polska – Rosja! Specjalnie dla Kibiców Rosji – nieoficjalny hymn drużyny rosyjskiej – Dyskoteka Awaria!

Wyjaśniamy, że dzisiaj, 12 czerwca, jest rosyjskie święto czyli Dzień Rosji (День России). Dobrze, że dzisiaj nie jest Dzień Jedności Narodowej (День народного единства), który to często konotowany jest z wygnaniem Polaków spod Kremla w 1612 roku i Rewolucją Październikową w 1917 roku.

Emocji wydaje się i tak pod dostatkiem, wystarczy już podgrzana atmosfera marszu na stadion (słyszeliśmy w pewnych środowiskach o teoriach głoszących, że Putin wysłał przebranych za kibiców żołnierzy) oraz ulotka dla Rosjan z błędami językowymi rodem z translatora (więcej o ulotce).

W tym miejscu najlepiej zatrzymać się na Moście Poniatowskim w Warszawie i z ulgą odetchnąć :) Sami zobaczcie:

Słuszne wezwanie do jednoczenia się

Słuszne wezwanie do jednoczenia się

Życzymy wszystkim sportowych i pozasportowych pozytywnych emocji! :)

Dzień Zwycięstwa – 9 maja

Kiedy 9 maja 2007 roku udałem się na Plac Czerwony niewiele wiedziałem o tym, co mam za chwilę zobaczyć, oglądałem – jak zapewne każdy z nas – urywki z transmisji z parady w telewizji polskiej, ale poza tym niewiele więcej. Mieszkając w Moskwie już kilka miesięcy wiedziałem jednak, że wiele faktów dotyczących naszych wschodnich sąsiadów przyjętych w Polsce to daleka nadinterpretacja lub brak wiedzy. Chodzi mi chociażby o namiętne pokazywanie w polskiej telewizji babuszek owiniętych chustą ze złotymi zębami w śnieżnej zamieci na tle Placu Czerwonego odpowiadających na pytania dziennikarza lub też przekonanie, że wszyscy piją na potęgę. Tego typu i inne bzdury wygadywał ostatnio u Kuby Wojewódzkiego bohater telewizji śniadaniowej TVN, który mieszkał wprawdzie przez pięć lat w Moskwie, ale to było w 1995 roku czyli 17 lat temu!
Dawna siedziba KGB, 9 maja 1945Wróćmy do obchodów. Atmosfera zwycięstwa w mieście narasta o wiele wcześniej, na mieście pojawiają się plakaty, przy dawnym budynku KGB stawiana jest duża scena z napisem „1945 – 9 maja Dzień Zwycięstwa” itd. Oznaką nadchodzącego wydarzenia są też „wstążki zwycięstwa” (Георгиевские ленточки) w czarno-pomarańczowe paski. Są symbolem doskonale jednoczącym właścicieli wszelkiej maści samochodów – od ład po mercedesy. Wstążki przyczepiane są do lusterek i anten, ale również noszą je piesi na wszelkich możliwych częściach garderoby. Na dole wstążki widnieje adres www.9maya.ru – można tam znaleźć informację o akcjach i gadżetach. W zasadzie wstążki w wielu przypadkach dumnie powiewają towarzysząc kierowcom jeszcze długo po Dniu Zwycięstwa.
9 maja. Rano. Pamiętam, że zamierzałem zjawić się na tyle wcześnie, abym mógł cokolwiek dojrzeć na Placu Czerwonym. Wstałem wcześnie rano – naprawdę wcześnie, wiedziałem bowiem od znajomych Rosjan, że słyszeli oni, że jeśli wybieramy się na paradę trzeba wcześnie wstać i zająć miejsce. Wyobrażałem sobie, że będę stał zaraz przy balustradzie oddzielającej mnie od Placu Czerwonego i na własne oczy zobaczę piękne przedstawienie i przejazd wszelakiego żelastwa.
Do Placu Czerwonego kilkaset metrówI w zasadzie nie pomyliłem się – udało się. Stałem prawie przy barierce – myślicie, że cokolwiek było widać? Okazuje się, że dojścia do Placu w ogóle nie było – pierwsze barierki znajdowały się w odległości kilkuset metrów i nie było widać zupełnie nic, co miało być interesujące, no może oprócz myśliwców przelatujących niemalże nad samą głową. Z tego co pamiętam przeleciały tylko raz, wszyscy dookoła złapali za sprzęt w postaci aparatów fotograficznych i telefonów, aby uchwycić ten moment na dłużej – niestety, drugiego przelotu nad naszymi głowami nie było.
W zasadzie wiele się działo, dużo policji, dużo ludzi, było słychać krzyki żołnierzy „Urraa-a-a” wywołujące dreszcz emocji, ale wciąż czułem niedosyt. Chciałem zobaczyć więcej i… doczekałem się. W pewnym momencie błądzenia po ulicach zupełnie przypadkowo wpadłem na początek orszaku ogromnej masy ludzi idącej wprost na mnie z wielkimi czerwonymi banerami, flagami i innymi gadżetami. Okazało się, że znalazłem się w centrum pochodu z okazji 9 maja. Były orkiestry, hasła, okrzyki, tłumy, flagi, sierpy i młoty, slogany komunistyczne, wizerunki Stalina itd. Dłuższą chwilę zastanawiałem się, o co chodzi, przecież wiedziałem, że nie jest tak jak się mówi, a tu nagle pełna okazałość czerwonego rosyjskiego rumoru. Zdjęcia i filmy, które dodałem poniżej, mam nadzieję pokażą Wam o czym mówię. Wyobraźcie sobie, że znajdujecie się w samym centrum tej materii nagle znudzeni tym całym 9 maja nie zobaczywszy nawet ułamka czołgu – niebywała radość, ale też i zdziwienie, i nieswoje uczucie kultu mordercy.
Pochód naganiany przez Komunistyczną Partię RFDopiero później dowiedziałem się, że takich pochodów na ulicach jest kilka, a ten na który akurat trafiłem był naganiany przez KPRF (Komunistyczna Partia Rosyjskiej Federacji). To niesamowite, że możemy sobie wyjść z portretem Stalina na ulicę eskortowani przez służby porządkowe i nikt nam nic nie zrobi – spróbujmy przejść tak przez Warszawę 9 maja :)


Dzień zwycięstwa nie kończy się bynajmniej na pochodzie, świętuje się cały dzień, na stacjach metra do samego wieczora słychać śpiewy i krzyki „За победу!” („Za zwycięstwo!”) lub czasami też „За победу! За Сталина” („Za zwycięstwo! Za Stalina!”). Wykrzykują zazwyczaj młodzi i podpici, może też trochę dla „szpanu”?


Czy nie da się w takim razie nigdy zobaczyć obchodów Dnia Zwycięstwa na własne oczy? Da się, ale trzeba zjawić się w Moskwie przed 9 maja. Dlaczego? Przyczyna jest bardzo prosta – kilka dni przed oficjalną paradą odbywa się próba i wtedy mamy naoczny nielimitowany dostęp do żelastwa i innych atrakcji. Jeśli ktoś żądny jest zdjęć i relacji z takiego wyczynu polecam nr 53 czasopisma EUROPA.RU, można ściągnąć PDF z archiwum: http://www.gazetarosyjska.pl/pliki/0053.pdf, artykuł „Мой День победы – 2009”.

PLAC CZERWONY TO NIE KOMUNIŚCI. Fakt, czerwoność placu podkreśla piękna czerwona cegła murów Kremla, Muzeum Historycznego, Soboru Wasylego Błogosławionego i niepiękna czerwona flaga z sierpem i młotem. W praktyce ta ostatnia nie podkreśla, bo już jej tam nie ma. Tak naprawdę niegdyś „красный” [krasnyj], znaczyło „piękny”, a obecnie znaczy „czerwony”. Czy nazwa „Plac Piękny” nie pasowałaby bardziej do pocztówki i nie byłaby lepszym tłumaczeniem? Poza tym po rosyjsku „plac” to „площадь”, a to rodzaj żeński, bądźmy więc dla „niej” dżentelmenami.